sobota, 31 października 2015

Muzeum Narodowe: Sukiennice.

Przyjaciel zaprosił go do swojego majątku "Mokra Wieś", Ansgary mógł wypoczywać, nie przejmować się hajsem, przebywał z elitą intelektualną. 25. latek zakochał się w o 9 lat starszej Ewie. Może nawet coś by z tego było, gdyby nie fakt, że kobieta była żoną jego przyjaciela,z którym miała dwójkę dzieci, a w dodatku była zamożna i "dobrze urodzona". Osobisty dramat. 
Dwa lata później powstaje wybitne dzieło symboliczne. 
"Na rozhukanym olbrzymim koniu, na jakiejś apokaliptycznej bestii rzuconej w chaos, w zamęt wichrzących się tumanów chmur i mgławic na wpół leży naga kobieta oplótłszy koniowi kark ramionami, tuląc się doń twarzą, piersią, korpusem, cisnąc mu konwulsyjnie boki nogami." - tak opisuje je Kazimierz Przerwa-Tetmajer.
 W 1894 roku dzieło jest wystawione w warszawskiej Zachęcie, pierwszego dnia ogląda je tysiąc osób, przez miesiąc rekordowa liczba 12 000. 
Dzień przed zakończeniem wystawy, nad ranem, autor przychodzi do Zachęty ,prosi woźnego o drabinę, po czym wspina się na nią i ze spokojem tnie swoje dzieło nożem. Dlaczego? Tego nie wie nikt. Ansgary nigdy nie wypowiedział się jasno w tej kwestii, można podejrzewać, że był to akt buntu artysty wyklętego, który nie mógł się odnaleźć w ówczesnych układach społecznych, a może hołd dla ukochanej. Niektórzy dopatrują się jej podobizny w kobiecie, którą widzimy na obrazie, więc może to nie hołd, a świadomy akt zniszczenia symbolizujący dla autora koniec pewnego etapu życia, nieszczęśliwej miłości?
Rok później umiera z powodu gruźlicy, ma 29 lat.
To wszystko przypomina fabułę dramatu, tymczasem to realna historia polskiego twórcy Władysława Podkowińskiego. (Ansgary to jego drugie imię, używał go jako pseudonimu.)





 "Szał uniesień" to jedno z wielu wybitnych dzieł polskich artystów, które możemy zobaczyć w Sukiennicach.
Lubię ten oddział Muzeum Narodowego, zwłaszcza kiedy sale są opustoszałe i w ciszy można oddać się kontemplacji sztuki. Uwielbiam ten obraz. Pokazuje zatracenie w miłosnej ekstazie. Delikatna i jakby nieświadoma kobieta poddająca się pierwotnym instynktom i zmysłom. Dynamika, kontrast, ograniczona paleta barw. 
Zamiast codziennej dawki facebook'a i szeroko pojętych internetów  zachęcam do wygospodarowania chociaż godziny na wybranie się do Sukiennic. (Nie, to nie jest post sponsorowany :P)


ph. Krystian Zieliński
make-up: Weronika LeeVicious

czwartek, 15 października 2015

Amsterdam

Urokliwy, spokojny, piękny. Urzekł mnie jednorodnością stylistyczną, doborem kolorystycznym, harmonią.
Amsterdam.
Zakochałam się w tym mieście zupełnie niespodziewanie. W krzywych kamienicach, o prostych, ale eleganckich fasadach (w dodatku moja kolorystyka: biel,czerń,grafit,bordo), w spokoju i porządku,w zapachu wybornego palenia, w Rijksmuseum, w tysiącach rowerów.
To był jeden z lepszych wyjazdów w moim życiu, spacerując między dziesiątkami kanałów i uroczej zabudowy czułam się estetycznie spełniona, a w moim wypadku oznacza to prawdziwe szczęście.
Siedząc teraz w deszczowym Krakowie mam ochotę nauczyć się holenderskiego, spakować walizkę,rzucić wszystko i wyjechać do Amsterdamu.














ph. Julia Górecka