wtorek, 26 stycznia 2016

Irresistible me - recenzja cz. 1

Lokówka z 8. wymiennymi częściami - brzmi świetnie. Zwłaszcza jeśli ktoś nie lubi papilotów, plastikowych lokówek, itp. (jak ja).
Właściwie to nie przepadam za "stylizacją" włosów, co widać na każdych zdjęciach.
Jednak raz na czas trzeba zaszaleć, wyprostować albo zakręcić włosie. O ile z tym pierwszym nie mam problemu, to jednak loki były dla mnie marzeniem nie do spełnienia. 
Tymczasem zrobiłam dziś fajną fryzurę, co prawda nie utrzymała się zbyt długo, a ja nie mam cierpliwości, ale jak na pierwszy raz jestem zadowolona.









Przed:

Po:








Jutro następna część, opis techniczny, itp.
Miłego wieczoru!

niedziela, 17 stycznia 2016

Modna i już! Moda w PRL

Muzeum Narodowe i wystawa o modzie, zestaw idealny.Byłam już dwukrotnie, każdą dobrą ekspozycję muszę obejrzeć kilka razy. Niuanse, szczegóły często mi uciekają,zwłaszcza kiedy mam ograniczony czas, nie jestem w stanie się odpowiednio skupić i myślami przenieść do poprzedniej epoki.
Czas na mój mały elaborat, wyjątkowo pozytywny, ale jak zawsze szczery.
Po pierwsze primo twórcy dobrze zaaranżowali przestrzeń. Chronologiczny układ, krótkie,treściwe opisy i zdjęcia w tle, które współtworzą klimat i to dzięki nim łatwiej poczuć ducha tamtych czasów.
Ekspozycja jest bogata i różnorodna. Nie trzeba pilnie śledzić mody, żeby zauważyć jak bardzo aktualne trendy powiązane są z przeszłością. Gumowe sandałki, proste mini sukienki, przeszyte srebrną nicią, hippisowska torebka (teraz nazwiemy ją "boho"), letnie kombinezony - niby aktualnie "on top", a to wszystko już było, zmieniła się skala i prawdopodobnie jakość wykonania.
Na wystawie swoje miejsce znalazła "Moda Polska", polecam poświęcić chwilę na obejrzenie czarno-białych filmów, bezbłędnie oddają klimat. Barbara Hoff i jej Hoffland. Jestem załamana upadkiem tej firmy, może byłaby to konkurencja dla zagranicznych sieciówek? Coś naszego, polskiego wśród powielanych wzorów, kolorów i trendów, które już mnie przytłaczają.


 Bluzka z mapy, sukienka z linek spadochronowych - Polki były kreatywne i zaradne, a czasy powojenne nie sprzyjały modzie, ze względów oczywistych.
 Wybrałam te rzeczy i fragmenty wystawy, które najbardziej mi się podobają  i chętnie widziałabym je w swojej szafie. Momentami ciężko uwierzyć, że to nie ubrania z nowej kolekcji Inditexu. Enjoy!







 Jedyna męska rzecz na wystawie, płaszcz z futrzanym kołnierzem. Szukam takiego ;D







 Sukienka po lewej stronie 10/10





 Wystawę można obejrzeć do 17.04.2016 w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie.
W poniedziałki muzeum jest nieczynne,wystawę można zobaczyć od wtorku do soboty w godzinach 10-18, a w niedzielę do 16. Bilet normalny kosztuje 15 zł, ulgowy 9.

środa, 13 stycznia 2016

Beauty post 2

 Martwa natura, XXI wiek, kierunek w sztuce: materializm konsumpcjonistyzny
 John Frieda i Sheer blonde. Do moich farbowanych włosów muszę używać specjalnego szamponu albo szarej płukanki - blond kiedy się wypłukuje to żółknie, tego wolałabym uniknąć. Płukanka niszczy włosy, więc zainwestowałam w ten zestaw (często na przecenie w superpharm, rossmanie, hebe).
Jeżeli chodzi o efekty, faktycznie szampon dba o kolor, odżywka pewnie też, ale nie spełnia swojej podstawowej funkcji, czyli nie wpływa pozytywnie na kondycję włosów. Podsumowanie: szampon tak, odżywka niekoniecznie.
 Gliss kur - odżywki, od których jestem uzależniona ze względu na przyjemny zapach i łatwość rozczesywania włosów. Regeneracja to farmazon.
Suchy szampon Baptiste to cudowny wynalazek, co prawda kiedy go używam warstwa szarego pyłku pokrywa pół pokoju, ale to idealny kosmetyk na awaryjne sytuacje.
Szminka z Inglota - matowa, w kolorze, którego szukałam. Niestety,bardzo wysusza usta.

Odżywka do rzęs Realash - efekty widać już po trzech tygodniach, rzęsy wyglądają spektakularnie, ale wystarczy przestać używać przez tydzień i efekt powoli zanika.

Urban Decay "Perversion" Najlepszy tusz do rzęs jakiego kiedykolwiek używałam, 10/10 jeżeli chodzi o wydłużenie. Nie zostawia grudek, nie zlepia rzęs, jest trwały i podoba mi się metaliczne opakowanie. SZTOS!

Po Avene TriAcneal expert sięgnęłam rozczarowana kremami i maściami na przebarwienia. Straciłam nadzieję na rozjaśnienie plam na twarzy i zaczęłam obliczać,jak długo muszę oszczędzać na zabieg laserowy.
Przypadkiem znalazłam tą emulsję i jestem zachwycona, bo po prostu działa. Wysusza skórę, ale przy regularnym stosowaniu widzę konkretne efekty. Poza tym pięknie pachnie.9/10

Cleanance expert - zachęcona TriAcneal'em przeglądnęłam ofertę Avene i odkryłam jeszcze ten zestaw - żel i emulsję na niedoskonałości. Żel oczyszcza,nie wysusza i nie pozostawia uczucia ściągnięcia skóry,którego nie lubię. Emulsja uspokaja skórę i autentycznie moja cera wygląda lepiej. Przetestowałam dziesiątki specyfików na tego typu problemy i nic,zupełnie nic nie przyniosło takiego efektu.
Uwielbiam ten wieczorny rytuał: zmycie makijażu, oczyszczenie skóry,nałożenie kremów. Jak już wspomniałam zapach jest obłędny, a efektywność bardzo dobra (przynajmniej narazie).
Pasta cynkowa - maleństwo z apteki, za 3 zł. Smaruję nią punktowo wszelkie niedoskonałości, dopóki skóra się nie przyzwyczai, to nawet pomaga. Trzeba używać na noc,krem jest biały i niestety zostawia ślady na poduszce, ale wybaczam, jest dość efektowny.

Krem nawilżający  Nuxe Prodigieuse Enrichie - uwaga ten zapach trzeba lubić, jest dość intensywny i charakterystyczny. Nadaje się do skóry suchej, ale nie przesuszonej, w moim przypadku nie radzi sobie z miejscami, w których stosuję TriAcneal, ale sprawdzi się dla tych, którzy nie poddają się tego typu kuracji.
Płyn micelarny Garniera można kupić na promocji za 13 zł. Dokładnie oczyszcza, uspokaja skórę, jest tani i dostępny w każdej drogerii.

Teraz moje absolutne odkrycie (tak,wiem, wszyscy zachwycają się tą gąbką od ponad roku) Beauty Blender. Jakoś nie ruszał mnie ten fenomen, dopóki sama nie skorzystałam. Uzyskałam naturalny efekt,równomiernie nałożony podkład, który utrzymuje się o wiele dłużej,niż zwykle, a zajęło mi to minutę. Beauty blenderem można nakładać też korektor, róż, konturować twarz. TOP! Higieniczne (jeżeli odpowiednio dbamy o BB), miłe (stemplowanie twarzy miękką gąbką jest całkiem przyjemne), a w dodatku ten uroczy różowy kolor i dobry design. Mój faworyt.