środa, 13 stycznia 2016

Beauty post 2

 Martwa natura, XXI wiek, kierunek w sztuce: materializm konsumpcjonistyzny
 John Frieda i Sheer blonde. Do moich farbowanych włosów muszę używać specjalnego szamponu albo szarej płukanki - blond kiedy się wypłukuje to żółknie, tego wolałabym uniknąć. Płukanka niszczy włosy, więc zainwestowałam w ten zestaw (często na przecenie w superpharm, rossmanie, hebe).
Jeżeli chodzi o efekty, faktycznie szampon dba o kolor, odżywka pewnie też, ale nie spełnia swojej podstawowej funkcji, czyli nie wpływa pozytywnie na kondycję włosów. Podsumowanie: szampon tak, odżywka niekoniecznie.
 Gliss kur - odżywki, od których jestem uzależniona ze względu na przyjemny zapach i łatwość rozczesywania włosów. Regeneracja to farmazon.
Suchy szampon Baptiste to cudowny wynalazek, co prawda kiedy go używam warstwa szarego pyłku pokrywa pół pokoju, ale to idealny kosmetyk na awaryjne sytuacje.
Szminka z Inglota - matowa, w kolorze, którego szukałam. Niestety,bardzo wysusza usta.

Odżywka do rzęs Realash - efekty widać już po trzech tygodniach, rzęsy wyglądają spektakularnie, ale wystarczy przestać używać przez tydzień i efekt powoli zanika.

Urban Decay "Perversion" Najlepszy tusz do rzęs jakiego kiedykolwiek używałam, 10/10 jeżeli chodzi o wydłużenie. Nie zostawia grudek, nie zlepia rzęs, jest trwały i podoba mi się metaliczne opakowanie. SZTOS!

Po Avene TriAcneal expert sięgnęłam rozczarowana kremami i maściami na przebarwienia. Straciłam nadzieję na rozjaśnienie plam na twarzy i zaczęłam obliczać,jak długo muszę oszczędzać na zabieg laserowy.
Przypadkiem znalazłam tą emulsję i jestem zachwycona, bo po prostu działa. Wysusza skórę, ale przy regularnym stosowaniu widzę konkretne efekty. Poza tym pięknie pachnie.9/10

Cleanance expert - zachęcona TriAcneal'em przeglądnęłam ofertę Avene i odkryłam jeszcze ten zestaw - żel i emulsję na niedoskonałości. Żel oczyszcza,nie wysusza i nie pozostawia uczucia ściągnięcia skóry,którego nie lubię. Emulsja uspokaja skórę i autentycznie moja cera wygląda lepiej. Przetestowałam dziesiątki specyfików na tego typu problemy i nic,zupełnie nic nie przyniosło takiego efektu.
Uwielbiam ten wieczorny rytuał: zmycie makijażu, oczyszczenie skóry,nałożenie kremów. Jak już wspomniałam zapach jest obłędny, a efektywność bardzo dobra (przynajmniej narazie).
Pasta cynkowa - maleństwo z apteki, za 3 zł. Smaruję nią punktowo wszelkie niedoskonałości, dopóki skóra się nie przyzwyczai, to nawet pomaga. Trzeba używać na noc,krem jest biały i niestety zostawia ślady na poduszce, ale wybaczam, jest dość efektowny.

Krem nawilżający  Nuxe Prodigieuse Enrichie - uwaga ten zapach trzeba lubić, jest dość intensywny i charakterystyczny. Nadaje się do skóry suchej, ale nie przesuszonej, w moim przypadku nie radzi sobie z miejscami, w których stosuję TriAcneal, ale sprawdzi się dla tych, którzy nie poddają się tego typu kuracji.
Płyn micelarny Garniera można kupić na promocji za 13 zł. Dokładnie oczyszcza, uspokaja skórę, jest tani i dostępny w każdej drogerii.

Teraz moje absolutne odkrycie (tak,wiem, wszyscy zachwycają się tą gąbką od ponad roku) Beauty Blender. Jakoś nie ruszał mnie ten fenomen, dopóki sama nie skorzystałam. Uzyskałam naturalny efekt,równomiernie nałożony podkład, który utrzymuje się o wiele dłużej,niż zwykle, a zajęło mi to minutę. Beauty blenderem można nakładać też korektor, róż, konturować twarz. TOP! Higieniczne (jeżeli odpowiednio dbamy o BB), miłe (stemplowanie twarzy miękką gąbką jest całkiem przyjemne), a w dodatku ten uroczy różowy kolor i dobry design. Mój faworyt.

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam kosmetyki, garnier często u mnie gości. Zapraszam na mojego bloga http://madeleineartist.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  2. krem nuxe mam jednak jeszcze nigdy go nie używałam, cały czas czeka na swoją premierę :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nigdy nie czytałam tak szczerego posta hah
    O większośći rzeczach o których napisałaś nigdy nie słyszałam i w sumie nie wiem czy jakiś z nich zakupię, ale kto wie :)
    Pozdrawiam :)
    http://headintheclouuuds.blogspot.com/2016/01/criticus.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Uzywalam szampu z tej samej serii,ale do wlosow w kolorze braz u mnie sie sprawdzil jednak u mojej mamy wlosy byly sztywne strasznie i wraacamy do pantine,ktore nigdy mnie nie zawiodlo.Tangle Tezzer moim must have i plyn z garniera takze ;)
    pozdrawiam <3

    nnothing-to-sayt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę samą szczotkę i jestem zadowolona z niej, chociaż ząbki już się powyginały.
    Pasty cynkowej też używam miejscowo.
    A reszty kosmetyków nie miałam przyjemności testować.
    Zapraszam na bloga.

    OdpowiedzUsuń